DigiPolish

Rekonstrukcja to jest tak naprawdę troska i dbałość o to kim jesteśmy.

Kasia Figura

Od ponad siedmiu lat Polski Instytut Sztuki Filmowej pomaga digitalizować największe dzieła polskiej kinematografii. Do tej pory mógł wpierać studia filmowe i firmy postprodukcyjne dzięki Programom Operacyjnym, poprzez które wydał ponad 20 milionów złotych na restaurację ponad 110 tytułów. Przez te lata Polacy stali się świetnymi specjalistami w dziedzinie rekonstrukcji filmowej. To szczególnie cieszy w kontekście 78 milionowej dotacji z UE, którą przeznaczymy na digitalizację polskiej kinematografii – w kolejce czeka ponad 160 filmów fabularnych, kilka tysięcy kronik i filmów dokumentalnych. Za chwilę startujemy! – zapowiada dyrektor Polskie Instytutu Sztuki Filmowej – Magdalena Sroka.

Czy umiemy sobie wyobrazić, że historia polskiego i światowego kina, staje się uboższa o „Człowieka z żelaza” Andrzeja Wajdy, „Potop” Jerzego Hoffmana, czy „Rękopis znaleziony w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa, a wspomnienia o tych dziełach można przeczytać jedynie w podręcznikach? Z badań przeprowadzonych przez UNESCO wynika, że w ciągu najbliższych 20 lat zniszczeniu może ulec aż 80% materiałów analogowych. Z upływem czasu taśma filmowa starzeje się i płowieje. Jeśli jest źle przechowywana, grożą jej także dodatkowe uszkodzenia: porysowanie, deformacja i pleśń. Brak profesjonalnego postępowania, które skutecznie przeciwdziała temu procesowi jest równoznaczny ze stratą bezcennych skarbów polskiej kultury filmowej. To właśnie dlatego digitalizacja jest tak ważna, dzięki niej nie tylko oddajemy hołd dziedzictwu kulturowemu, ale także zabezpieczamy go dla obecnych i przyszłych pokoleń. Warto sobie uświadomić powagę sytuacji i rozmiar potencjalnych zniszczeń. Od czasu Szkoły Polskiej kino jest wyjątkową wizytówką naszej kultury za granicą. Przez lata spędzone za żelazną kurtyną polscy filmowcy wielokrotnie udowadniali, że mimo izolacji wciąż są obywatelami świata, którzy przez swoją twórczość zabierają ważny głos w dyskusji o jego kondycji. Nasza historia, nasza kultura, nasza tradycja to wszystko wartości, które nas konstytuują – musimy okazać im szczególny szacunek i postarać się, aby pozostały z nami na wiele lat. Obecnie jesteśmy w takim momencie naszej historii, że jeśli nie zadbamy odpowiednio o zabezpieczenie spuścizny filmowej, za chwilę możemy mieć ją jedynie we fragmentach – mówi dyrektor PISF. Filmy są ważną częścią polskiej kultury. Przez lata kształtowały naszą narodową tożsamość, stawiały ważne egzystencjalne pytania, jednoczyły nas wokół wartości i mobilizowały do zmiany: społecznej, politycznej, obyczajowej. Zawdzięczamy im sukcesy na międzynarodowych festiwalach i rozsławienie na całym świecie polskiej szkoły operatorów. To właśnie kino od lat przyciąga też do naszej kultury wybitnych ambasadorów – takich jak między innymi Martin Scorsese. Na szczęście w Polsce dokonuje się dziś rekonstrukcji wspaniałych zasobów polskiej kinematografii na światowym poziomie. Doświadczenie polskich firm i instytucji zajmujących się tym procesem, stanowi kapitał polskiej gospodarki i jest dumą tej części sektora kreatywnego. Kilkaset już zrekonstruowanych polskich filmów trafiło do ponownego udostępniania w cyfrowych wersjach w Polsce i na świecie, cieszą się one uznaniem jako dzieła filmowe, ale także doceniana jest jakość ich rekonstrukcji cyfrowej. Ludzkie oko jest bardzo spostrzegawcze i szybko zauważa, że w obrazie coś nie gra. Czasem tym czymś jest włos, czasem znieszczenia taśmy, które powstały w transporcie, a niekiedy dziwny obraz jest po prostu efektem niedoskonałego sprzętu, który nie współpracował z twórcami tak, jakby sobie tego życzyli. Wówczas digitalizacja przychodzi z pomocą. Rekonstruktorzy przyglądają się filmom z lupą w dłoni – to, co robią firmy postprodukcyjne, studia filmowe, FINA, to koronkowa robota i tysiące godzin pracy nad kilkudziesięcioma minutami filmu, ale to także, a może przede wszystkim – doskonałe wyczucie i wrażliwość na detale, niuanse, kompozycje, wydźwięk – bardzo łatwo jest naruszyć strukturę filmu. Jednak efekty ich pracy za każdym razem nas zaskakują i zachwycają – mówi Renata Pawłowska-Pyra z PISF, kierownik projektu cyfryzacji polskich filmów w PISF. W kontekście rekonstrukcji cyfrowej często mówi się, że odkrywamy film na nowo i nie ma w tym odrobiny przesady. Dzięki wyczyszczonemu obrazowi lepiej widać szczegóły, zupełnie inaczej prezentują się kolory, digitalizacja dźwięku pozwala usłyszeć coś, co wcześniej mogło nam umknąć – nie dostajemy zupełnie nowego filmu, ale niezaprzeczalnie dostajemy film doskonalszy.

W filmie jest magia. To zapis historii, nastroju, klimatu. Dlatego filmy uratowane przez technikę cyfrową to ogromna zdobycz – powiedział Tadeusz Konwicki, po premierze zrekonstruowanego cyfrowo „Salta”. Fakt, iż możemy tchnąć w dzieła nowe życie i pozostawić je przyszłym pokoleniom w niemal idealnym stanie napawa nas dumą, ale czujemy również ciężar odpowiedzialności, który na nas spoczywa – komentuje Magdalena Sroka.